Szalona miłość – Francis Chan, Danae Yankoski

Szalona miłośćO książce Szalona miłość. Najwyższy czas wybić sobie z głowy, że Bóg oczekuje od nas, żebyśmy przestali o siebie dbać, zaczęli się umartwiać na każdym kroku i chodzili w smutku.

W tej książce znajdziesz odpowiedzi na najczęstsze pytania o Boga, sposoby na zupełnie inne podejście do praktykowania wiary, oraz dostaniesz sporą porcję energii, żeby już następnego dnia dokonać z Bogiem wielkich rzeczy w swoim życiu.

Fragment książki Szalona miłość

Przestań się modlić

Co byście powiedzieli na takie oto słowa: „Przestań się modlić”? Co by się stało, gdybym poprosił, żebyście przestali na chwilę rozmawiać z Bogiem i zatrzymali na Nim swoje spojrzenie, zanim wypowiecie kolejne słowo? Salomon przestrzega nas przed stawaniem w obecności Boga z potokiem słów. Tak czynią głupcy. Często i my tak postępujemy.

Jesteśmy cywilizacją, która przedkłada technologię nad wspólnotę, społeczeństwem, w którym słowo pisane i mówione jest tanie, przychodzi nam łatwo i w nadmiarze. W naszej kulturze wszystkie chwyty są dozwolone. Prawie nie słyszy się o bojaźni Bożej. Słuchanie staje się dla nas coraz większym wyzwaniem, bardzo chętnie natomiast się wypowiadamy i jeszcze szybciej irytujemy.

Mędrzec milknie, stając przed Bogiem, i pozwala, by ogarnął go zachwyt. Wpatrywanie się w niewidzialnego Boga może wydawać się bezsensownym wyzwaniem. W Liście do Rzymian (1, 20) znajdujemy jednak potwierdzenie, że poprzez dzieła stworzone widzimy „Jego wiekuistą moc oraz boskość”.

Zacznijmy tę książkę milczącym wpatrywaniem się w Boga. Chciałbym, żebyście włączyli teraz komputer i zajrzeli na www.crazylovebook.com, gdzie znajdziecie zakładkę „videos”, a w niej „awe factor”. Obejrzyjcie to i podziwiajcie naszego Boga. Poważnie – zróbcie to.I co, brak słów? Zdumienie? Postawa uniżenia?

Kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy, zacząłem uwielbiać Boga. Nie chciałem z nikim rozmawiać ani dzielić się moimi wrażeniami. Jedyne, czego zapragnąłem, to w ciszy wielbić Stwórcę. Aż nie chce się wierzyć, że większość tych galaktyk została odkryta zaledwie kilka lat temu, dzięki teleskopowi Hubble’a. A przecież istnieją one we wszechświecie od tysięcy lat, o czym człowiek nie miał nawet pojęcia. Dlaczego Bóg stworzył ponad 350 000 000 000 galaktyk (przy czym to jedynie przybliżona liczba), których przeszłe pokolenia nigdy nie widziały i nie miały nawet pojęcia o ich istnieniu? Myślicie może, że chciał od nas usłyszeć: „O rany, Bóg jest potężny”? A może pragnął, żebyśmy widząc to, zadali sobie pytanie: „Myślisz, że kim jestem?”.

Kochać Tego, którego się lękam

Jeśli jedno słowo miałoby opisać moje uczucia związane z Bogiem w pierwszych lata bycia chrześcijaninem, użyłbym wyrazu „lęk”. W szczególny sposób trafiały do mnie wszelkie opisy, w których mówiono o Jego niezwykłej potędze czy też gniewie, ponieważ sam bałem się własnego ojca. Doskonale rozumiałem wersety typu:

On zasiada nad okręgiem ziemi i jej mieszkańcy są przed Nim jak szarańcza, rozpostarł niebo jak tkaną zasłonę i rozpiął je jak namiot mieszkalny. On rządzących obraca w nicość, unicestwia panujących na ziemi. Ledwie ich wszczepiono, ledwie ich posiano, ledwie ich szczep zapuścił w ziemi korzenie, On tchnął na nich i pousychali, a wicher porwał ich jak słomę.
(Księga Izajasza 40, 22-24)

Większość z nas uczono, że każdego dnia należy wygospodarować sobie czas na modlitwę i czytanie Biblii. Powinniśmy to robić i przez długi czas dzielnie trzymałem się tej rady. Jeśli mi się nie udało, czułem się winny.

Z biegiem czasu uświadomiłem sobie, że to bardzo naturalne, iż każdy, kto kocha Boga, biegnie do Niego często i chętnie. Jezus nie nakazuje nam, żebyśmy każdego dnia spędzali z Nim określoną ilość czasu. Zamiast tego słyszymy: „Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22, 37-38). Nazwał to „największym i pierwszym przykazaniem”. Odzwierciedleniem tego jest nasza szczera modlitwa i rozważanie Jego Słowa. Motywuje nas do tego miłość, a nie lęk.

Właśnie takiej odpowiedzi na swoją niezwykłą i nieskończoną miłość oczekuje od nas Bóg. Nie chodzi tu o jakieś powierzchownie odbębnione „chwile ciszy”, naznaczone poczuciem winy, ale o prawdziwą miłość, którą mamy wyrażać naszym życiem. Podobnie jak moja córeczka wybiegająca przed dom i rzucająca mi się na szyję, ponieważ mnie kocha.

Nie używam już słowa „lęk” do opisywania mojej postawy względem Boga. „Bliskość pełna czci” – to znacznie lepiej oddaje rzeczywistość. Wciąż odczuwam przed Bogiem bojaźń i modlę się, żeby zawsze tak było. Biblia mówi o potrzebie bojaźni wobec Boga. W pierwszym rozdziale powiedzieliśmy sobie o tym, że we współczesnej kulturze brakuje tego lęku i wielu z nas dotyka amnezja tego typu. Zbyt długo jednak skupiałem się na bojaźni, pomijając Jego wielkość i bezgraniczną miłość.

R. C. Sproul napisał: „Ludzie nie uświadamiają sobie własnej małości, dopóki nie skonfrontują jej z majestatem Boga”.

Tytuł: Szalona miłość

Dane techniczne:
Wydawca: Edycja św. Pawła
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-7424-725-2
Format: 140×200
Stron: 160
Rodzaj okładki: Miękka

Zobacz również

Pomnażanie

Pomnażanie. Uczniowie czyniący uczniami – Francis Chan

Od początku chrześcijaństwa, jeśli człowiek stawał się uczniem Jezusa, naturalnym tego owocem była chęć czynienia …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *