EwangelizacjaŻycie chrześcijańskie

Nikt nie rodzi się uczniem Chrystusa

Oceń książkę
Ocena: 4.0/5. Od 1 głosowania.
Proszę czekać...

Nikt nie rodzi się uczniem Chrystusa „Idźcie na cały świat, aby moimi uczniami czynić ludzi ze wszystkich narodów”, brzmi nakaz PANA (Mt 28,19 NPD). Można go zlekceważyć, ale nie sposób go nie usłyszeć.

Takie dziedzictwo pozostawił nam Zmartwychwstały Chrystus, czyniąc je priorytetem działalności Kościoła. Ukazał nam cel i metodę działania. Jego życie i śmierć zmieniły koleje życia ludzi. Stąd wiemy, że nie osiągniemy niczego, dopóki i my nie odmienimy życia innych.

„Pójdźcie za mną”,nalegał Chrystus na swoich uczniów. A wobec tych, którzy zdecydowali się wejść w proces Jego uczniostwa, uczynił zdumiewające zapewnienie: „(…) a ja – w tym dziele – będę z wami przez wszystkie dni aż do końca tego czasu” (Mt 28,20 NPD). W jakiś sposób zapomnieliśmy, że nie jest to obietnica bezwarunkowa. Ta obietnica jest uzależniona od naszego działania. Jeśli zlekceważymy warunek tej obietnicy, nie będzie ona nas dotyczyła.

Gorączkowa, czasem wręcz frustrująca, działalność współczesnego Kościoła jest w dużej mierze bezpłodna i oderwana od rzeczywistości.

Często nastawiona jest na rozrywkę, a nie na przemianę charakterów. W efekcie niewiele różni się od socjotechnik stosowanych przez otaczający nas skomercjalizowany świat korporacyjny. A Chrystus chce, aby ludzie w głębi swoich serc pielęgnowali wartości ponadczasowe. „Wszystko to, co nie jest wieczne, jest wiecznie nieaktualne”– powiedział C.S. Lewis.

Książka Nikt nie rodzi się uczniem Chrystusa nie jest zbiorem pozbawionych życia, doktrynalnych dywagacji, lecz stanowi materiał do przemyśleń, niezmiernie konkretny i zmuszający do zastanowienia. Autor nieustannie przygważdża czytelnika pytaniami.

Walter Henrichsen nie jest jakimś teoretykiem. W ciągu swej długiej współpracy z pewną organizacją, oddaną sprawie czynienia uczniów – wnikliwie studiował Pismo święte, obecnie zaś w pasjonujący sposób dzieli się wnioskami i swym doświadczeniem.

Trzymają więc Państwo w rękach elementarz wychowywania i wzrastania w wierze, czyli w zaufaniu do Słowa Chrystusa. Jest on przeznaczony dla tych, którzy pragną iść Jego śladami i osobistym posłuszeństwem oraz wytrwałą służbą przysparzać Mu nowych uczniów. Książka ta wychodzi naprzeciw palącej potrzebie naszych czasów, w których toczy się walka o umysły i serca ludzi. „Tak samo ma się sprawa z uczniami. Żaden z nich, w chwili gdy kończy terminowanie, nie jest ponad swego mistrza. Co najwyżej osiąga poziom swego nauczyciela” – nauczał nasz PAN (Łk 6,40 NPD). Książka ta zachęca nas, byśmy wzięli na siebie Jego jarzmo i uczyli się o Nim.

Howard G. Hendricks
Profesor Wychowania Chrześcijańskiego
Dallas Theological Seminary

Dane książki

Autor: Walter A. Henrichsen
Wydanie: pierwsze
Data i miejsce wydania: Warszawa 2018
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
Liczba stron: 184
Wydawca: Oficyna Wydawnicza VOCATIO

Fragment

Człowiek, jakiego potrzebuje Bóg

Dwa tysiące lat temu, oddając dobrowolnie życie na krzyżu, Jezus Chrystus nie umierał za sprawę, lecz za ludzi. W czasie swej ziemskiej służby ustanowił niektórych ze swoich uczniów „Apostołami, to znaczy swymi osobistymi Wysłannikami. Dał im przywilej przebywania ze sobą i zaczął przygotowywać ich do misji głoszenia Dobrej Wiadomości o Bożym Królestwie” (Mk 3,14 NPD). Bezpośrednio przed swoją śmiercią na Golgocie Jezus modlił się za swoich uczniów (por. J 17). W modlitwie tej ponad 40 razy wspomniał o nich.

W okresie krótkiej ziemskiej działalności Jezusa, Jego uwaga skupiła się na życiu świata, widział On jednak ten świat przez pryzmat swoich wybranych. Przed wniebowstąpieniem powierzył im zadanie znane powszechnie jako „Wielkie Posłannictwo”. Zgodnie z relacją Mateusza, Jezus nakazał im, by – czyniąc ludzi Jego uczniami – ponieśli Dobrą Wiadomość o Bożym Królestwie na cały świat (por. Mt 28,19).

Wizja Jezusa obejmowała cały świat. Oczekiwał On, że Jego uczniowie będą kierować się również taką wizją. Spodziewał się, że będą oni patrzeć na świat przez pryzmat kolejnych uczniów, których uczynią, tak jak On patrzył na świat przez pryzmat Dwunastu, których ukształtował. Ta wizja zdobycia świata na drodze pomnażania uczniów nie jest zawarta w jakimś mało istotnym fragmencie Biblii – jest to motyw przewijający się przez wszystkie jej stronice.

O tej właśnie wizji myślał najpewniej Apostoł Paweł, spisując swą „ostatnią wolę” skierowaną do jego syna w wierze Tymoteusza. Zastanówmy się krótko nad wersetem z Drugiego Listu do Tymoteusza: „A wszystko, co usłyszałeś ode mnie w obecności świadków, przekazuj da-lej godnym zaufania ludziom, którzy będą zdolni nauczać również innych” (2 Tm 2,2 NPD).

Oceń książkę
Ocena: 4.0/5. Od 1 głosowania.
Proszę czekać...

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button